21.08.2011 Muchowe GPO Krosno

Niedzielny pogodny poranek. Zbiórkę zaplanowano na godz. 8.00 w pensjonacie Gawra w Łączkach. Kolega Wojtek zamkną listę startową na 35 zapisanych wędkarzach. Odcinek rzeki od ujścia Hoczewki do mostu drogowego w Lesku został wyznaczony na miejsce rozegrania zawodów. Stanowisko, w którym mi przypadło wędkować zaczynało się od końca wyspy w Łączkach do ujścia potoku powyżej miejscówki tak zwanej „pod Wańkiem” Jest to bardzo popularne miejsce wśród miejscowych jak i przyjezdnych wędkarzy. Wszyscy zawodnicy powoli rozjechali się na swoje stanowiska. Po dotarciu na miejsce i przygotowaniu sprzętu pozostało jeszcze trochę czasu na rozpoznanie. Na powierzchni wody nie zaobserwowałem żerujących ryb co nie było dobrym prognostykiem dobrych wyników. Woda była bardzo niska i krystalicznie czysta. Czas trwania zawodów ustalono na 4 godz. a planowane rozpoczęcie na 10.00. Wraz ze mną było na stanowisku jeszcze trzech kolegów. Miejsca nie było za wiele i łowiliśmy blisko siebie w przyjaznej atmosferze. Po około dwóch godzinach nikt z nas nie złowił ryby, która kwalifikowała by się swoim wymiarem do zapisania. Poruszając się w górę rzeki podałem muchy na długiej lince za rafę gdzie był głębszy kilku metrowy dołek. Po przepłynięciu około dwóch metrów nastąpiło przytrzymanie zestawu. Delikatnie zaciąłem i wiedziałem że mam większą rybę. Mając przypon z żyłki 0,10mm nie mogłem szybko wyholować ryby i musiałem pozwolić się jej delikatnie zmęczyć po czym naprowadziłem ją do podbieraka. Z zawodnikiem ze stanowiska mierzymy lipienia i miarka wskazuje 41,3cm. Łowię jeszcze przez chwilę w tym miejscu po czym przechodzę pod brzeg, zmieniam wędkę na zestaw żyłkowy i obławiam dołek od drugiej strony. Nimfy jakimi łowię to na prowadzącej jest brązka na haczyku 12 i skoczek to kiełż – hak 14. Po kilku przepuszczeniach zestawu jest branie. Zacinam i szybki hol daje mi kolejnego ładnego lipienia na 35,8cm. Zawody kończę z dwoma rybami co na moim stanowisku to niezły wynik, ponieważ pozostali trzej koledzy zaliczyli same zera. Po wynikach końcowych widać, że przy tak małej wodzie główną rolę odgrywa losowanie. Stanowiska z głębszą wodą dają większe możliwości i pozwalają uzyskać lepszy wynik.

W załączniku końcowe wyniki zawodów.
Wyniki zawodów

 

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/08/23/21-08-2011-muchowe-gpo-krosno/

Relacja z zawodów MMO Krosno – tura III

Wczesnym niedzielnym porankiem przeszedł deszcz nad Bieszczadami, ale nie spowodował zmętnienia wody w Sanie. Szybka wizyta w bazie przed rozpoczęciem ostatniej tury i wyjazd na stanowisko. Miejsce w jakim przyszło mi łowić było z pozoru rewelacyjne, dla znających San to miejscówka tak zwana „pod Wańkiem”. Przy niskim stanie wody jest to bankowe stanowisko i można tam złowić dużo ryb. Przy wodzie na dwie turbiny już nie jest tak przyjemnie, ponieważ woda ma duży uciąg a miejscami trudno brodzić w wodzie po piersi. Nastawienie było dobre i chciałem poprawić wynik po dwóch turach. Różnice w punktach miedzy zawodnikami były minimalne i dobrym wynikiem w sektorze można było wysoko awansować. Łowienie rozpocząłem strimerem i w trzecim rzucie jest branie, szybki hol i mały pstrąg wraca do wody. Kolejne kilka rzutów i znowu mały potokowiec. Zmieniam wędkę i próbuje nimfami obławiać głębsze miejsca, w których woda tak nie rwie. Znowu tylko małe pstrągi. Widzę że łowiący ze mną na stanowisku wędkarze również nie złowili ryby do miary. Postanawiam powoli schodzić w dół stanowiska obławiając strimerem potencjalne miejsca kontaktu z rybami. Po jakimś czasie czuję przytrzymanie i zacinam. Wiem, że mam dość dużą rybę i staram się ją delikatnie holować. Pstrąg strasznie młynkował na powierzchni i owinął się przyponem z muchą prowadzącą i w pewnym momencie poczułem delikatny luz, ale ryba się nie wypięła. Pozostała część holu była nie naturalna i po podebraniu okazało się że hak tkwi w płetwie skrzelowej. Będący zawodnik w pobliżu zakwestionował prawidłowość miejsca wbicia haka i miał rację, ponieważ wedle regulaminu haczyk musi tkwić w okolicach głowy aby można było zaliczyć rybę. W trakcie holu ryba przepięła się na drugą muchę a był to pstrąg mierzący około 38cm. Zszedłem do końca stanowiska już bez kontaktu. Szybka decyzja i powrót na początek. Wreszcie złowiłem pstrąga, który nadawał się do zapisanie i mierzył 30,5cm. Do końca regulaminowego czasu miałem jeszcze kilka małych ryb. Ostatecznie zawody nie należały do udanych, choć w tych trudnych warunkach nie zaliczyłem zera. Ostateczny wynik to zajęcie 20 miejsca i mały niedosyt ponieważ do pudła drużynowo zabrakło na 1,5 punta.

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/08/01/relacja-z-zawodow-mmo-krosno-tura-iii/

Relacja z zawodów MMO Krosno – II tura

W przerwie między turami szybki obiad w bazie zawodów i około 14.00 wyjazd na łowisko. Druga tura rozpoczynała się o 15, a losowanie nie było dla mnie zbyt łaskawe. Miejsce, w którym miałem łowić to początek płani w Bachlawie, gdzie przy dwóch turbinach woda prawie na całym odcinku sięga do piersi.  W porannej turze na tym stanowisku żaden z trzech zawodników nie złowił ryby i to było niepokojące. Samo miejsce jest bardzo dobre, ale gdy woda jest o wiele mniejsza. Jest tutaj dużo pstrągów i lipieni, które bardzo fajnie łowi się na suchą muchę. Przedarliśmy się brzegiem w górę na początek naszego stanowiska i po sygnale do rozpoczęcia rywalizacji początkowo łowiłem na strimera. Uciąg wody był bardzo duży i bardzo szybko sprowadzał muchy w dół rzeki. Po około 15 minutach zmieniłem wędką i łowiłem na nimfę. Szybko złowiłem dwa pstrążki, ale takie po około 20-22cm. Poniżej w trochę spokojniejszej wodzie łowił Artur Trzaskoś i w pierwszych 30 minutach zapisał 2 rybki.Co jakiś czas zmieniałem wędki, raz łowiąc strimerami by po chwili znowu obławiać stanowisko nimfami, ale efektem było kilka małych pstrążków. Pół godziny przed końcem tury podszedłem pod brzeg i schodząc powoli rzucałem muchy w kierunku środka rzeki. Tym sposobem udało mi się wybronić od zera i złowiłem rybkę na 27,5cm. Musiałem zejść spory kawałek do zawodnika by zmierzyć rybę, a w miedzy czasie zegarek pokazał godzinę 18.00 co oznaczało koniec łowienia. Popołudniowa tura okazała się nieco lepsza od porannej gdyż złowiliśmy na tym stanowisku trzy ryby. Trudne miejsce przy tym poziomie wody, a do tego jej bardzo niska temperatura miały główny wpływ na bardzo słabe wyniki.

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/07/28/relacja-z-zawodow-mmo-krosno-ii-tura/