18.09.2011 Muchowe GPO Krosno

Piękna słoneczna niedziela. Na zbiórce o godz. 12 w miejscowości Postołów melduje się 34 zawodników i jeden junior. Odcinek na jakim wyznaczono stanowiska rozpoczynał się od końca skały poniżej oczyszczalni w Lesku, a kończył w Łukawicy. Stanowiska były trzy osobowe i  identyczne jak na zbliżających się zawodach JLS 2011. Czas rozpoczęcia był nie typowy (13.45), ponieważ chciano porównać warunki i żerowanie ryb w godzinach rozgrywania drugiej tury JLS. Wszyscy uczestnicy wiedzieli, że zawody na tym odcinku będą trudne i głównie losowanie stanowisk będzie miało wpływ na dobry wynik. Miejsce w jakim przypadło mi wędkować to koniec dołka na drugim zakręcie poniżej Leska do linii wysokiego napięcia na płani. Odcinek ten rozpoczyna się od pięknych głębszych bystrzyn i tam też rozpoczęliśmy łowienie. Na początku łowiłem na nimfetki ale po za małym pstrągiem efektów w postaci lipieni nie było. Widziałem iż moi towarzysze za stanowiska również nic nie łowią więc postanowiłem szybko zejść około 70m w dół, gdzie w latach poprzednich przy większym pogłowiu lipienia zawsze można było go złowić. Decyzja była dobra, ponieważ już po chwili na suchą muchę złowiłem lipienia. Ryba nie była duża, ale przypuszczałem, że wyniki nie będą za ciekawe i każdy centymetr będzie miał duże znaczenie. Obłowiliśmy to miejsce dokładnie, ale już żaden z nas nic nie złowił. Wracam na początek stanowiska i próbuję łowić z żyłki. Poniżej stoi kolega Bogdan, który łowi na suchą muchę. Gdy pozostało do końca około 10 minut Bogdan mówi że widział oczko na wodzie pozostawione przez żerującego dużego lipienia. Po którymś z kolei przepuszczeniu muchy skusił lipienia do wyjścia. Ostrożny hol i ryba ląduje w podbieraku. Mierzymy i lipień ma 41,5cm, a do koca pozostało 2 minuty. Były to trudne zawody, gdyż mała czysta woda i niewielka ilość lipieni w rzece spowodowały, że na 34 zawodników punktowało tylko 18.

W załączniku wyniki 159 GPO:
GPO 2011 po 18.09.2011
159 GPO 18.09.2011San-Postołów

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/09/21/18-09-2011-muchowe-gpo-krosno/

21.08.2011 Muchowe GPO Krosno

Niedzielny pogodny poranek. Zbiórkę zaplanowano na godz. 8.00 w pensjonacie Gawra w Łączkach. Kolega Wojtek zamkną listę startową na 35 zapisanych wędkarzach. Odcinek rzeki od ujścia Hoczewki do mostu drogowego w Lesku został wyznaczony na miejsce rozegrania zawodów. Stanowisko, w którym mi przypadło wędkować zaczynało się od końca wyspy w Łączkach do ujścia potoku powyżej miejscówki tak zwanej „pod Wańkiem” Jest to bardzo popularne miejsce wśród miejscowych jak i przyjezdnych wędkarzy. Wszyscy zawodnicy powoli rozjechali się na swoje stanowiska. Po dotarciu na miejsce i przygotowaniu sprzętu pozostało jeszcze trochę czasu na rozpoznanie. Na powierzchni wody nie zaobserwowałem żerujących ryb co nie było dobrym prognostykiem dobrych wyników. Woda była bardzo niska i krystalicznie czysta. Czas trwania zawodów ustalono na 4 godz. a planowane rozpoczęcie na 10.00. Wraz ze mną było na stanowisku jeszcze trzech kolegów. Miejsca nie było za wiele i łowiliśmy blisko siebie w przyjaznej atmosferze. Po około dwóch godzinach nikt z nas nie złowił ryby, która kwalifikowała by się swoim wymiarem do zapisania. Poruszając się w górę rzeki podałem muchy na długiej lince za rafę gdzie był głębszy kilku metrowy dołek. Po przepłynięciu około dwóch metrów nastąpiło przytrzymanie zestawu. Delikatnie zaciąłem i wiedziałem że mam większą rybę. Mając przypon z żyłki 0,10mm nie mogłem szybko wyholować ryby i musiałem pozwolić się jej delikatnie zmęczyć po czym naprowadziłem ją do podbieraka. Z zawodnikiem ze stanowiska mierzymy lipienia i miarka wskazuje 41,3cm. Łowię jeszcze przez chwilę w tym miejscu po czym przechodzę pod brzeg, zmieniam wędkę na zestaw żyłkowy i obławiam dołek od drugiej strony. Nimfy jakimi łowię to na prowadzącej jest brązka na haczyku 12 i skoczek to kiełż – hak 14. Po kilku przepuszczeniach zestawu jest branie. Zacinam i szybki hol daje mi kolejnego ładnego lipienia na 35,8cm. Zawody kończę z dwoma rybami co na moim stanowisku to niezły wynik, ponieważ pozostali trzej koledzy zaliczyli same zera. Po wynikach końcowych widać, że przy tak małej wodzie główną rolę odgrywa losowanie. Stanowiska z głębszą wodą dają większe możliwości i pozwalają uzyskać lepszy wynik.

W załączniku końcowe wyniki zawodów.
Wyniki zawodów

 

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/08/23/21-08-2011-muchowe-gpo-krosno/

Relacja z zawodów MMO Krosno – tura III

Wczesnym niedzielnym porankiem przeszedł deszcz nad Bieszczadami, ale nie spowodował zmętnienia wody w Sanie. Szybka wizyta w bazie przed rozpoczęciem ostatniej tury i wyjazd na stanowisko. Miejsce w jakim przyszło mi łowić było z pozoru rewelacyjne, dla znających San to miejscówka tak zwana „pod Wańkiem”. Przy niskim stanie wody jest to bankowe stanowisko i można tam złowić dużo ryb. Przy wodzie na dwie turbiny już nie jest tak przyjemnie, ponieważ woda ma duży uciąg a miejscami trudno brodzić w wodzie po piersi. Nastawienie było dobre i chciałem poprawić wynik po dwóch turach. Różnice w punktach miedzy zawodnikami były minimalne i dobrym wynikiem w sektorze można było wysoko awansować. Łowienie rozpocząłem strimerem i w trzecim rzucie jest branie, szybki hol i mały pstrąg wraca do wody. Kolejne kilka rzutów i znowu mały potokowiec. Zmieniam wędkę i próbuje nimfami obławiać głębsze miejsca, w których woda tak nie rwie. Znowu tylko małe pstrągi. Widzę że łowiący ze mną na stanowisku wędkarze również nie złowili ryby do miary. Postanawiam powoli schodzić w dół stanowiska obławiając strimerem potencjalne miejsca kontaktu z rybami. Po jakimś czasie czuję przytrzymanie i zacinam. Wiem, że mam dość dużą rybę i staram się ją delikatnie holować. Pstrąg strasznie młynkował na powierzchni i owinął się przyponem z muchą prowadzącą i w pewnym momencie poczułem delikatny luz, ale ryba się nie wypięła. Pozostała część holu była nie naturalna i po podebraniu okazało się że hak tkwi w płetwie skrzelowej. Będący zawodnik w pobliżu zakwestionował prawidłowość miejsca wbicia haka i miał rację, ponieważ wedle regulaminu haczyk musi tkwić w okolicach głowy aby można było zaliczyć rybę. W trakcie holu ryba przepięła się na drugą muchę a był to pstrąg mierzący około 38cm. Zszedłem do końca stanowiska już bez kontaktu. Szybka decyzja i powrót na początek. Wreszcie złowiłem pstrąga, który nadawał się do zapisanie i mierzył 30,5cm. Do końca regulaminowego czasu miałem jeszcze kilka małych ryb. Ostatecznie zawody nie należały do udanych, choć w tych trudnych warunkach nie zaliczyłem zera. Ostateczny wynik to zajęcie 20 miejsca i mały niedosyt ponieważ do pudła drużynowo zabrakło na 1,5 punta.

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/08/01/relacja-z-zawodow-mmo-krosno-tura-iii/