MMP Łupawa 2011 – trening dzień drugi.

Rano pobudka około godz. 7.00. Pakujemy sprzęt i wyjeżdżamy na drugi dzień treningu. Zaplanowane mamy 3 godz. łowienia, ponieważ trzeba szybko wrócić aby zdążyć na otwarcie mistrzostw i odprawę drużyn. Po drodze jemy jeszcze śniadanie w tym samym barze co wczoraj. Nad wodą dzielimy się na grupy i rozjeżdżamy w różne miejsca. Zmieniam miejsce i jadę około 2km poniżej miejsca, w którym łowiłem wczoraj. Z nowymi muchami i nowymi informacjami rozpoczynam łowienie. Po około godzinie łowienia mam 3 lipienie. Schodząc powoli w dół rzeki łowię wspólnie z kolegą Wojtkiem. Tak nam dobrze się rozmawiało, że czas minął bardzo szybko. Do końca dołowiłem jeszcze małego lipienia i z dnia dzisiejszego mogłem być w miarę zadowolony. W hotelu siadam do kręcenia much. Wspólnymi siłami z moim współlokatorem z pokoju Wojtkiem kręcimy brązki, kiełże i inne tajne nimfy. Po dwóch dniach zbierania doświadczeń przygotowuję zestaw, którym mam zamiar łowić podczas samych mistrzostw. Wędka ośmio stpowa Vision Gtfour, na kołowrotku żyłka 0,20 fluo i pudełko much.

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/10/17/mmp-lupawa-2011-trening-dzien-drugi/

MMP Łupawa 2011 – trening dzień pierwszy

Wyruszyliśmy w środę z Sanoka około godz. 18. Po drodze w Rymanowie przesiadka do drugiego busa i we wcześniej ustalonych składach, piętnastoosobowa ekipa wyrusza na ostatnie w tym roku ogólnopolskie zawody w wędkarstwie muchowym. Jedziemy jeszcze do ośrodka hodowlanego w Foluszu i podpinamy do busów przyczepki. Na jednej jest narybek pstrąga, a na drugiej lipienia. Ryby jadą na planowane zarybienia rzek pomorskich. Po cało nocnej podróży dojeżdżamy na miejsce około godz. 10 rano. Na parkingu w pobliżu rzeki dzielimy się na trzy grupy, które rozjeżdżają się w różne miejsca górnej Łupawy. Ja postanawiam zostać na miejscu. Przebieram się, szykuję sprzęt i ruszam nad rzekę, która jest dla mnie wielką nie wiadomą. Nad brzegiem Łupawy płynącej w lesie wiążę nimfy i zaczynam łowienie. W wodzie jest dużo zwalonych drzew, a nad nią nisko zawieszone gałęzie. Łowię metodą żyłkowa na różnego rodzaju brązki i kiełże. Schodzę powoli w dół rzeki i po chwili dochodzę do pięknego wlewu gdzie łowi już Artek. Pytam jak idzie i słyszę, że cztery lipienie już złowił. Dochodzi do nas Piotrek, który z zadowoleniem melduje, że złowił 10 ryb. Idę dalej w dół i łowię wreszcie pierwszego lipienia. Czas mija bardzo szybko i trzeba wracaj na zbiórkę na parkingu. Wynik nie był rewelacyjny, ale pocieszam się tym że to pierwsze kroki w nowym miejscu. Przyjeżdżają prawie wszyscy i ustalamy dalszy plan treningu. Ponownie dzielimy się na grupy i rozjeżdżamy nad rzekę. Ja postanawiam dalej pozostać w pobliżu parkingu, ale chcę zejść poniżej miejsca do którego udało mi się dojść wcześniej. Łowię sam w pięknych miejscach, gdzie za zwalonymi drzewami tworzą się piękne wlewy, na zakrętach są fantastyczne dołki tylko nie mogę sobie poradzić z lipieniami w nich pływającymi. Do końca czwartkowego treningu łowię trzy lipienie i nie jestem z tego wyniku zadowolony. W drodze do Ustki, gdzie znajduję się baza zawodów zatrzymujemy się w barze na obiado-kolację. Wymiana informacji i wiem, że innym poszło całkiem nieźle. Dojeżdżamy do pensjonatu, wypakowujemy manele i postanawiam siąść jeszcze przy imadle. Kręcę kilka much i potwornie zmęczony idę jeszcze na chwilę do kolegów z klubu, może dowiem się czegoś nowego co pomoże mi w jutrzejszym treningu. Po godzinie wracam do pokoju i spanko.

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/10/16/mmp-lupawa-2011-trening-dzien-pierwszy/

Relacja z zawodów JLS 2011 – III tura

Trzecią turę zaczynamy o godz. 10.00 . Po losowaniu wiedziałem, że miejsce w jakim przyszło mi łowić w ostatniej części jest najtrudniejsze. Zaczynało się od kanału wypływającego z działek, a kończyło 200m powyżej oczyszczalni w Lesku. W drugiej turze złowiono tam 6 lipieni więc myślałem, że nie będzie źle. Wszedłem do wody równo z tablicą kończącą stanowisko i postanowiłem podchodzić po woli w górę. Środkiem obławiałem miejsca, w których mogą być ryby. Po podejściu około 100m nie miałem żadnego brania więc postanawiam zejść w dół i ponownie poruszać się tą samą drogą co wcześniej. Podchodząc do góry łowiłem pedałkami, natomiast gdy schodziłem w dół próbowałem na suchara. W drugim podejściu mam branie i szczęśliwy wędruję do sędziego. Jest dobrze, ale wracam w to samo miejsce i podaję nimfy gdzie miałem wcześniej rybę. Szybko mam branie, ale niestety po paru podciągnięciach ryba spada w holu. Przed końcem tury jeszcze tylko zawodnik ze stanowiska złowił lipienia miarowego. Jeden z zawodników nie pojawił się na stanowisku więc we trzech złowiliśmy tylko dwa lipienie. Ta jedna ryba dała mi 10 miejsce w sektorze. Ogólnie patrząc po wynikach trzeciej tury, była ona najgorsza. Zawody były dla mnie udane i zaliczenie każdej tury dało mi wysokie 8 miejsce.

Wyniki JLS 2011

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/10/10/relacja-z-zawodow-jls-2011-iii-tura/