Relacja z zawodów JLS 2011 – III tura

Trzecią turę zaczynamy o godz. 10.00 . Po losowaniu wiedziałem, że miejsce w jakim przyszło mi łowić w ostatniej części jest najtrudniejsze. Zaczynało się od kanału wypływającego z działek, a kończyło 200m powyżej oczyszczalni w Lesku. W drugiej turze złowiono tam 6 lipieni więc myślałem, że nie będzie źle. Wszedłem do wody równo z tablicą kończącą stanowisko i postanowiłem podchodzić po woli w górę. Środkiem obławiałem miejsca, w których mogą być ryby. Po podejściu około 100m nie miałem żadnego brania więc postanawiam zejść w dół i ponownie poruszać się tą samą drogą co wcześniej. Podchodząc do góry łowiłem pedałkami, natomiast gdy schodziłem w dół próbowałem na suchara. W drugim podejściu mam branie i szczęśliwy wędruję do sędziego. Jest dobrze, ale wracam w to samo miejsce i podaję nimfy gdzie miałem wcześniej rybę. Szybko mam branie, ale niestety po paru podciągnięciach ryba spada w holu. Przed końcem tury jeszcze tylko zawodnik ze stanowiska złowił lipienia miarowego. Jeden z zawodników nie pojawił się na stanowisku więc we trzech złowiliśmy tylko dwa lipienie. Ta jedna ryba dała mi 10 miejsce w sektorze. Ogólnie patrząc po wynikach trzeciej tury, była ona najgorsza. Zawody były dla mnie udane i zaliczenie każdej tury dało mi wysokie 8 miejsce.

Wyniki JLS 2011

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/10/10/relacja-z-zawodow-jls-2011-iii-tura/

Relacja z zawodów JLS 2011 – II tura

Dojeżdżam do łowiska od strony Średniej Wsi prawie na samo miejsce. Stanowisko na jakim przyszło mi łowić w drugiej turze to koniec płani „pod drutami” do „dołka głowacicowego”. Jako jedyny wchodzę do wody od strony wioski. Pozostali zawodnicy przyjechali busami od Zwierzynia. W tej turze wybierałem miejsce jako ostatni i musiałem poczekać aż łowiący ze mną zawodnicy zajmą wybrane przez siebie miejsca. Pomysł wejścia od tej strony rzeki okazał się w 50% dobry. Sam byłem po tej stronie, ale za sobą miałem drzewa na których trzy razy zostawiłem nimfy. Zaraz po rozpoczęciu łowienia było widać oczkujące ryby. Jednak z czasem oczka zanikały bądź pojawiały się sporadycznie. Gdy troszeczkę zawodnicy się rozeszli po stanowisku, postanowiłem przejść na drugą stronę i ustawiłem się na odległość rzutu do wcześniej zaobserwowanych stanowisk lipieni. Po chwili złowiłem pierwszego lipienia. Szybka podróż do sędziego i wracam do łowienia. Podchodzę parę metrów w górę i jest branie. Zacinam, szybki hol i ponownie kieruję się do sędziego. Jestem już zadowolony, ponieważ dwie ryby to dobry wynik, ale przecież tura się jeszcze nie skończyła. Widzę, że pozostali zawodnicy zaczęli się nerwowo poruszać po stanowisku więc postanowiłem zajść około 50m niżej. Przy tak niskim stanie wody dreptanie po płani to tylko płoszenie ryb. Nie widziałem sensu łowić razem z nimi ponieważ lipienie przestały żerować i złowienie ryby na spokojnej wodzie było już nie możliwe. Zszedłem poniżej starego brodu gdzie wystawał z wody duży kamień. Pamiętałem z wcześniejszych lat, że w nurcie opływającym kamień zawsze stały lipienie. Podałem nimfy i zaraz mam branie. Podbieram rybę i tym razem dłuższa wędrówka do sędziego. Mierzymy i okazuje się, że brakuje lipieniowi 0,5cm. Szybko wracam w okolice kamienia, podaję muchy i ponownie od razu mam rybę. Tym razem widzę, że lipień jest większy i  na pewno będzie dobry. Sędzie mierzy i mam zapisane już trzy ryby. Takim wynikiem kończę łowienie, a moi rywale ze stanowiska niestety schodzą bez ryby. Turę zaliczam na 8 miejscu w sektorze i po dwóch turach ogólnie zajmuję 15 miejsce.

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/10/03/relacja-z-zawodow-jls-2011-ii-tura/

Relacja z zawodów JLS 2011 – I tura

Zgłoszonych zawodników do zawodów było 180. Chętnych do startu było więcej lecz pojemność łowiska nie pozwoliła na dopuszczenie wszystkich chętnych do startu. Baza zawodów mieściła się w pensjonacie Gawra w Łączkach. Pogada dopisała, było ciepło, słonecznie i bez wietrznie. Woda w Sanie była czysta i bardzo niska. Teren na jakim przyszło rywalizować mieścił się od elektrowni w Zwierzyniu do miejscowości Manasterzec. Sektory były rozmieszczone na odcinkach A – OS San, B – ujście Hoczewki do skały poniżej Leska, C – od skały do Manasterca. W piątek wieczorem odbyło się oficjalne otwarcie zawodów po czym zapoznałem się ze stanowiskami jakie przydzielił mi los. Losowanie było dość szczęśliwe i tylko nie byłem pewny ostatniej tury, w której łowić miałem powyżej oczyszczalni w Lesku. Sobota rano wyjazd na stanowisko znajdujące się powyżej skały w Łukawicy. Posiadając najniższy numer miałem prawo wyboru miejsca jako pierwszy. Znając dobrze ten odcinek rzeki wybrałem miejsce, w którym przewidywałem że będą znajdowały się tam lipienie. Ustawiłem się na końcu dołka i podając nimfetki w górę rzeki po 10 min. miałem pierwszego lipienia. Po około godzinie łowienia podszedłem kilka metrów pod prąd i złowiłem kolejną rybę. Wróciłem w miejsce gdzie rozpoczynałem łowienie i kilka metrów ode mnie dostrzegłem oczko na wodzie. Po trzecim podaniu much w okolice oczka nastąpiło branie. Szybki hol, ale niestety ryba już przy samym podbieraku się wypina. Szkoda, ponieważ okazało się w rozrachunki końcowym iż ta ryba była na wagą trzeciego miejsca. Do końca tury miałem jeszcze jedno branie, ale zaraz po zacięciu lipień się spiął. Kończę turę z dwoma zapisanymi lipieniami co daje mi w sektorze 13 miejsce. W przerwie między turami spotykamy się wszyscy w Huzelach na łące, gdzie serwowany jest pyszny bigos. Po posiłku wyjazd na drugą turę.

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/09/26/relacja-z-zawodow-jls-2011-i-tura/