MMP Łupawa 2011 – tura III

Wyjeżdżamy w niedzielny poranek o godzinę później niż w sobotę. W Ustce niebo było lekko zachmurzone, ale wiatr mocno dmuchał. Po dotarciu na miejsce okazało się, że wiatr jest nie odczuwalny a słoneczko mocno świeci z pomiędzy chmurek. Byłem nieco zdezorientowany i nie wiedziałem co mnie czeka na tych „bagnach”. Słyszałem, że są miejsca gdzie można nieźle ugrzęznąć, nawet po pierś w błocie. Na szczęście moje stanowisko okazuje się całkiem znośne. Przechodzimy wraz z sędzią, który zna bardzo dobrze to miejsce i przekazuje nam kilka istotnych informacji dotyczących brodzenia po wodzie. Mówi, w których miejscach powinniśmy wchodzić do wody gdyż prawie na całej długości stanowiska jest głęboko i nie wszędzie da się spokojnie wejść. Szykując wędki okazuje się że nasz sędzie bywał kilka razy na Sanie i dyskusjach czas do rozpoczęcia tury szybko minął. Jest sygnał do rozpoczęcia łowieni. Ja zaczynam łowić na początku stanowiska a mój konkurent od końca. Przechodzę na drugą stronę rzeki, obracam się i podając nimfy pod trawy schodzę powolutku w dół. Po około 10 minutach zacinam pierwszego lipienia. Wołam sędziego, szybko mierzymy rybę i wracam do łowienia. Próbuję ponownie w tym samym miejscu, ale nic. Schodzę jeszcze kilka metrów i łowię kolejnego lipienia. Jestem już zadowolony wiedząc że nie będzie zera. Cały czas powoli przemieszczam się w dół rzeki i robię to po woli ponieważ woda jest bardzo głęboka i nie widać jak ułożone jest dno. W połowie tury zacinam kolejną rybę i czuję że jest większy niż poprzednie. Szybko udaje mi się podebrać rybę, ale muszę trochę podejść w górę gdyż tam jest możliwość podania lipienia sędziemu. Miarka pokazuje 34,5cm. Dochodzę do zakrętu gdzie poniżej jest zwalone drzewo leżące prawie na całej szerokości rzeki. Pod przeciwległym brzegiem widzę lekki warkocz na powierzchni . Podchodzę i za pierwszym podaniem much mam delikatne branie lecz nie zacinam. Drugi rzut nimfami w to samo miejsce i widzę przytrzymanie zestawu. Zacinam i ryba szybko ląduje w podbieraku. Pomiar i jest zaliczona czwarta ryba. Do sędziego musiałem tym razem zejść poniżej zwalonego drzewa i po zmierzeniu lipienia daleko już nie szedłem gdyż do końca zostało tylko 5 minut. Ustawiłem się tak aby podawać muchy w nurt wypływający z pod drzewa. Po liku przepłynięciach mam branie i równo z końcowym sygnałem podbieram rybę do podbieraka. Dochodzę do sędziego i jest kolejny zaliczony lipień. Kończę turę z wynikiem 5 ryb i wygrywam z zawodnikiem ze stanowiska 5 – 1. Po powrocie do bazy okazuje się, że był to bardzo dobry wynik na sektorze i dał mi 4 miejsce.

Całe zawody kończę na 46 miejscu wiedząc, że wynik był by jeszcze lepszy gdyby nie ta 2 tura. Z zawodów jestem zadowolony, a drużynowo jesteśmy na 5 miejscu. Była to moja pierwsza wizyta na Łupawie i mam nadzieję, że nie ostatnia.
Dekoracja i zakończenie

Wyniki końcowe MMP 2011

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/10/27/mmp-lupawa-2011-tura-iii/

MMP Łupawa 2011 – tura II

Autobusem jedziemy na odcinek specjalny Łupawy gdzie usytuowany jest sektor C. Za oknem widać, że pogoda się zmienia i niebo zasłaniają coraz ciemniejsze chmury. Dojeżdżamy na miejsce i wraz z sędzią udajemy się na stanowisko. Tym razem czas dotarcia nad wodę to około 5 minut. Po dotarciu na miejsce mamy jeszcze sporo czasu, a z rozmowy z sędziom dowiadujemy się, że na naszym stanowisku rano połowili 18 ryb. Szykujemy sprzęt i pełni entuzjazmu czekamy na rozpoczęcie łowienia. Wiem, że druga tura będzie bardzo ważna, ale i bardzo ciężka, ponieważ ryby złowione rano już nie będą chętne do brań. W między czasie zaczyna padać deszcz, ale szybko zanika. Wreszcie wchodzimy do wody. Odcinek jest bardzo piękny, gdzie pierwsza połowa z niego to głębsza i wolniejsza partia, a druga płytsza z większym uciągiem. Przechodzę całą część stanowiska i udaje mi się złowić tylko małego pstrąga. Wracam na początek i ponownie schodzę w dół. Po dwóch godzinach łowienia zaczyna ponownie padać deszcz a ja złowiłem tylko wspomnianego pstrąga i jeszcze dwa małe lipienie. Zrobiło się bardzo zimno i momentami padał nawet grad. Pod koniec tury podszedłem ponownie na początek stanowiska, lecz nic niestety nie udało się złowić. Mój konkurent ze stanowiska również zalicza zero. Mokrzy wracamy na miejsce skąd ma nas zabrać autobus i zwalamy po trochę winę za nie powodzenie na pogodę i pokłute ryby podczas pierwszej tury. Wieczorem kręcę jeszcze kilka much i wędruję po kolegach z klubu dowiadując się coś na temat miejsca zwanego „bagnami” gdzie będę łowił w trzeciej turze.

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/10/27/mmp-lupawa-2011-tura-ii/

MMP Łupawa 2011 – tura I

Pobudka wcześnie rano, szybkie śniadanie i wyjazd na pierwszą turę. Z Ustki wyruszamy kiedy na dworze było jeszcze ciemno. W autobusie lekka drzemka i na miejscu jesteśmy po około godzinie jazdy. Szukam sędziego ze stanowiska oraz drugiego zawodnika. Po ustaleniu kto z kim łowi i kto komu sędziuje wyruszamy przez las na swoje stanowiska. Droga okazuję się dosyć długa, ponieważ na swoje stanowisko idziemy około 30 minut. Przewodnik, który rozprowadzał zawodników daje znak, że nasz odcinek rzeki znajduję się w tym rejonie. Schodzimy zboczem w kierunku Łupawy i praktycznie jesteśmy na miejscu. Do rozpoczęcia tury pozostaje jeszcze 40 minut więc z rywalem ze stanowiska postanawiamy zrobić mały rekonesans naszego odcinka rzeki. Podczas schodzenia w dół mijamy piękne dołki, ale są to trudne odcinki z drzewami tuż nad samą wodą. Wracamy i jeszcze raz przyglądamy się wodzie. Rozkładamy wędki i podczas oczekiwania na początek tury mile sobie razem z sędzią rozmawiamy. Wreszcie można rozpocząć łowienie. Zaczynamy od pięknego wlewu. Już po kilku rzutach mam lipienia. Daleko nie muszę do sędziego wędrować ponieważ mam go zaraz za plecami. Mierzymy rybę i jest dobrze – 28,5 cm. Rywal schodzi poniżej, a ja poprawiam za nim wszystkie dołki. Dochodzę do obiecującego warkocza i po chwili mam branie. Szybki hol i zapisuję kolejnego lipienia. Słyszę, że kolega woła sędziego. Pewnie też ma rybę. Podczas schodzenia w dół zaliczam głęboki wlew, w którym podczas odczepiania nimf z konara pod wodą przelewa mi się delikatnie woda do spodni. Odczepiam nimfy, wylewam wodę z kieszeni kamizelki i łowię dalej. Doganiam kolegę, który wiąże zestaw i koło niego łowię kolejnego lipienia. Schodzę jeszcze około 20 metrów i pod nisko zawieszonymi gałęziami zacinam kolejnego lipienia. Holuję rybę i tuż przy podbieraku ryba się wypina. Trochę zły odwracam się i poprawiam w tym samym miejscu. Zaraz w pierwszym podaniu much jest branie tym razem skuteczny hol. Szybko do sędziego i wracam do łowienia. Próbuję jeszcze pod drzewem, ale już bez skutku. Dochodzę do małej wysepki, na której rośnie brzoza. Przy wysepce zacinam rybę, która znowu odpina się przy samym podbieraku. Dochodzimy do końca stanowiska i postanawiamy szybko podejść na początek i ponownie zejść wodą w dół. Tym razem ja schodzę jako pierwszy. Do końca tury pozostało jeszcze 15 minut, a ja łowię piątego lipienia. Postanawiam zejść koło wysepki gdzie wcześniej spiął mi się lipień i okazuję się , że decyzja była dobra. Pięć minut przed końcem doławiam 6 rybę i z takim też wynikiem kończę pierwszą turę. Wygrywam z przeciwnikiem ze stanowiska 6 -3. Wynik ten daje mi 13 miejsce w sektorze. Na sektorze wygrywa wynik z 10 lipieniami. Wracamy na miejsce zbiórki, gdzie wcinamy suchy prowiant i czekamy na autobus.

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/10/22/mmp-lupawa-2011-tura-i/