23.10.2011 Muchowe GPO Krosno

Zbiórka w Sanoku na parkingu obok Carrefoura. Zawody zaplanowano rozegrać na terenie miasta. Pierwsze stanowisko zaczynało się poniżej tamy w Zasławiu a ostatnie kończyło poniżej lotniska w Sanoku. Pogoda dopisała, było słonecznie, ciepło i bez wietrznie. Miejsce w jakim przyszło mi łowić to długi odcinek zaczynający się od drogi na Dolinie, a kończący na linii wysokiego napięcia powyżej Peksanu. Rozlosowani byliśmy w grupach pięcioosobowych i wszyscy rozpoczęliśmy łowienie na początku stanowiska. Jest tam fajny odcinek rzeki, gdzie można liczyć na lipienia. Zaraz po rozpoczęciu jeden z kolegów złowił lipienia na suchą muchę. Ja zszedłem troszkę niżej gdzie jest piękny długi dołek z szybką wodą. Rozpocząłem łowienie od nimfy, ale po 20 minutach zmieniłem metodę na pedałki. Poruszając się po woli w górę rzeki mam branie. Zacięta ryba spływa w moim kierunku i muszę szybko zbierać linkę, aby nie doszło do poluzowania zestawu. Po podciągnięciu ryby z orientowałem się, że jest to duża świnka. Podebrałem ją do podbieraka i po odczepieniu haczyka ryba wraca do wody. Znałem ten odcinek bardzo dobrze i wiedziałem że na środku jest niewielki dołek i zawsze można było złowić tam lipienie. Podszedłem od dołu i w drugim przepuszczeniu nimf złowiłem lipienia. Szybko mierzę z kolegą rybę i równie szybko wraca ona do wody. Obławiając obiecujące miejsca z chodzimy w dół rzeki. Po dojściu do płani postanawiamy brzegiem zejść na koniec naszego stanowiska, gdzie również jest odcinek na którym można liczyć na lipienia. Niestety nie łowimy tam żadnej ryby, a w między czasie dzwoni do mnie kolega i mówi, że na jego stanowisku łowią tęczaki. Potwierdzają się nasze przypuszczenia o wpuszczeniu pstrągów przed zawodami. Postanawiamy szybko wrócić na początek stanowiska, gdzie trzech kolegów zaczyna szukać tęczaków strimerami. Ja podchodzę do dołka, w którym złowiłem lipienia i po chwili  mam rybę. Idę do najbliższego kolegi, mierzymy i mam zapisanego drugiego lipienia. Przebierając się po zakończeniu zawodów komentujemy decyzję o wpuszczeniu pstrągów. Wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że taka decyzja organizatora z zasadą FAIR PLAY nie miała nic wspólnego. Rozważmy jak czuł by się zawodnik, który poświęcił czas na treningi, na dobraniu odpowiedniej muchy, a w efekcie jego trud poszedł na marne. Wynik zawodów mówi wszystko za siebie. Osoby, które zlokalizowały wpuszczaki łatwe do zlokalizowania, bądź osoby wiedzące o wpuszczonych rybach zajęły czołowe lokaty. Śmiem twierdzić, że dla niektórych zwycięstwo jest celem nadrzędnym i nie jest ważne w jaki sposób to osiągną.

Wyniki

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/11/05/23-10-2011-muchowe-gpo-krosno/