MMP Łupawa 2011 – tura I

Pobudka wcześnie rano, szybkie śniadanie i wyjazd na pierwszą turę. Z Ustki wyruszamy kiedy na dworze było jeszcze ciemno. W autobusie lekka drzemka i na miejscu jesteśmy po około godzinie jazdy. Szukam sędziego ze stanowiska oraz drugiego zawodnika. Po ustaleniu kto z kim łowi i kto komu sędziuje wyruszamy przez las na swoje stanowiska. Droga okazuję się dosyć długa, ponieważ na swoje stanowisko idziemy około 30 minut. Przewodnik, który rozprowadzał zawodników daje znak, że nasz odcinek rzeki znajduję się w tym rejonie. Schodzimy zboczem w kierunku Łupawy i praktycznie jesteśmy na miejscu. Do rozpoczęcia tury pozostaje jeszcze 40 minut więc z rywalem ze stanowiska postanawiamy zrobić mały rekonesans naszego odcinka rzeki. Podczas schodzenia w dół mijamy piękne dołki, ale są to trudne odcinki z drzewami tuż nad samą wodą. Wracamy i jeszcze raz przyglądamy się wodzie. Rozkładamy wędki i podczas oczekiwania na początek tury mile sobie razem z sędzią rozmawiamy. Wreszcie można rozpocząć łowienie. Zaczynamy od pięknego wlewu. Już po kilku rzutach mam lipienia. Daleko nie muszę do sędziego wędrować ponieważ mam go zaraz za plecami. Mierzymy rybę i jest dobrze – 28,5 cm. Rywal schodzi poniżej, a ja poprawiam za nim wszystkie dołki. Dochodzę do obiecującego warkocza i po chwili mam branie. Szybki hol i zapisuję kolejnego lipienia. Słyszę, że kolega woła sędziego. Pewnie też ma rybę. Podczas schodzenia w dół zaliczam głęboki wlew, w którym podczas odczepiania nimf z konara pod wodą przelewa mi się delikatnie woda do spodni. Odczepiam nimfy, wylewam wodę z kieszeni kamizelki i łowię dalej. Doganiam kolegę, który wiąże zestaw i koło niego łowię kolejnego lipienia. Schodzę jeszcze około 20 metrów i pod nisko zawieszonymi gałęziami zacinam kolejnego lipienia. Holuję rybę i tuż przy podbieraku ryba się wypina. Trochę zły odwracam się i poprawiam w tym samym miejscu. Zaraz w pierwszym podaniu much jest branie tym razem skuteczny hol. Szybko do sędziego i wracam do łowienia. Próbuję jeszcze pod drzewem, ale już bez skutku. Dochodzę do małej wysepki, na której rośnie brzoza. Przy wysepce zacinam rybę, która znowu odpina się przy samym podbieraku. Dochodzimy do końca stanowiska i postanawiamy szybko podejść na początek i ponownie zejść wodą w dół. Tym razem ja schodzę jako pierwszy. Do końca tury pozostało jeszcze 15 minut, a ja łowię piątego lipienia. Postanawiam zejść koło wysepki gdzie wcześniej spiął mi się lipień i okazuję się , że decyzja była dobra. Pięć minut przed końcem doławiam 6 rybę i z takim też wynikiem kończę pierwszą turę. Wygrywam z przeciwnikiem ze stanowiska 6 -3. Wynik ten daje mi 13 miejsce w sektorze. Na sektorze wygrywa wynik z 10 lipieniami. Wracamy na miejsce zbiórki, gdzie wcinamy suchy prowiant i czekamy na autobus.

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/10/22/mmp-lupawa-2011-tura-i/