Relacja z zawodów MMO Krosno – tura III

Wczesnym niedzielnym porankiem przeszedł deszcz nad Bieszczadami, ale nie spowodował zmętnienia wody w Sanie. Szybka wizyta w bazie przed rozpoczęciem ostatniej tury i wyjazd na stanowisko. Miejsce w jakim przyszło mi łowić było z pozoru rewelacyjne, dla znających San to miejscówka tak zwana „pod Wańkiem”. Przy niskim stanie wody jest to bankowe stanowisko i można tam złowić dużo ryb. Przy wodzie na dwie turbiny już nie jest tak przyjemnie, ponieważ woda ma duży uciąg a miejscami trudno brodzić w wodzie po piersi. Nastawienie było dobre i chciałem poprawić wynik po dwóch turach. Różnice w punktach miedzy zawodnikami były minimalne i dobrym wynikiem w sektorze można było wysoko awansować. Łowienie rozpocząłem strimerem i w trzecim rzucie jest branie, szybki hol i mały pstrąg wraca do wody. Kolejne kilka rzutów i znowu mały potokowiec. Zmieniam wędkę i próbuje nimfami obławiać głębsze miejsca, w których woda tak nie rwie. Znowu tylko małe pstrągi. Widzę że łowiący ze mną na stanowisku wędkarze również nie złowili ryby do miary. Postanawiam powoli schodzić w dół stanowiska obławiając strimerem potencjalne miejsca kontaktu z rybami. Po jakimś czasie czuję przytrzymanie i zacinam. Wiem, że mam dość dużą rybę i staram się ją delikatnie holować. Pstrąg strasznie młynkował na powierzchni i owinął się przyponem z muchą prowadzącą i w pewnym momencie poczułem delikatny luz, ale ryba się nie wypięła. Pozostała część holu była nie naturalna i po podebraniu okazało się że hak tkwi w płetwie skrzelowej. Będący zawodnik w pobliżu zakwestionował prawidłowość miejsca wbicia haka i miał rację, ponieważ wedle regulaminu haczyk musi tkwić w okolicach głowy aby można było zaliczyć rybę. W trakcie holu ryba przepięła się na drugą muchę a był to pstrąg mierzący około 38cm. Zszedłem do końca stanowiska już bez kontaktu. Szybka decyzja i powrót na początek. Wreszcie złowiłem pstrąga, który nadawał się do zapisanie i mierzył 30,5cm. Do końca regulaminowego czasu miałem jeszcze kilka małych ryb. Ostatecznie zawody nie należały do udanych, choć w tych trudnych warunkach nie zaliczyłem zera. Ostateczny wynik to zajęcie 20 miejsca i mały niedosyt ponieważ do pudła drużynowo zabrakło na 1,5 punta.

Permalink do tego artykułu: http://strimer.lxde.pl/2011/08/01/relacja-z-zawodow-mmo-krosno-tura-iii/